„Tłusty czwartek” w naszej szkole

Dawniej tłusty czwartek związany był z pożegnaniem zimy i świętowaniem nadejścia wiosny. Dziś wyznacza on w kalendarzu chrześcijańskim ostatni tydzień przed wielkim postem, kiedy wierni mogą dowolnie się objadać, choć kojarzy się przede wszystkim z objadaniem słodkościami. Tradycja jedzenia pączków na słodko pojawiła się w Polsce w XVI wieku. Dawniej przygotowując te słodkie drożdżowe ciastka do środka niektórych wkładano orzechy i migdały, a osoba, która trafiła akurat na pączek z „niespodzianką” miała cieszyć się szczęściem przez całe życie. W dzisiejszych czasach w tym dniu przed cukierniami ustawiają się długie kolejki. Na statystycznego Polaka przypada w ten dzień 2,5 pączka.  

Powszechne jest przekonanie, że idealny (polski) pączek jest puszysty i jednocześnie lekko zapadnięty, z jasną obwódką dookoła – ma to świadczyć o tym, że ciasto smażone było na świeżym tłuszczu. Wartość energetyczna jednego typowego pączka (60 g) wynosi ok. 244 kcal (tj. 406 kcal w 100 g), ale kto się  przejmuje jakimiś kaloriami w „tłusty czwartek”?

W naszej szkole  Rada Rodziców postanowiła umilić dzieciom trudny czas pandemii i zamówiła na czwartek po pączku dla każdego dziecka. Zakończenie karnawału będzie więc nie tylko udane, ale smaczne. Ten stary zwyczaj na dobre zadomowił się w naszej szkole, ponieważ takie działania są doskonałym sposobem, aby w ciekawy dla dzieci sposób tworzyć okazje do poznawania i kultywowania zwyczajów i tradycji polskich.

W imieniu uczniów, nauczycieli, pracowników, dyrektora szkoły Jacka Wójcika dziękujemy Radzie Rodziców za przygotowanie słodkiej niespodzianki, a Pani Ewie Kliczka za pomoc w zorganizowaniu akcji na terenie szkoły! Nie zapomnimy również o rygorze sanitarnym.