„Tłusty czwartek” w naszej szkole

„Powiedział mi Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła” głosi staropolskie przysłowie. Tradycja jedzenia pączków na słodko pojawiła się w Polsce w XVI wieku. Dawniej przygotowując te słodkie drożdżowe ciastka do środka niektórych wkładano orzechy i migdały, a osoba, która trafiła akurat na pączek z „niespodzianką” miała cieszyć się szczęściem przez całe życie.

A teraz trochę teorii z Wikipedii: pączek (staropolski i śląski krepel, niemiecki  Berliner Pfannkuchen, Berliner, Kreppel lub Kräppel, Puffel, angielski donut) – wyrób cukierniczy w postaci ciasta drożdżowego (z mąki pszennej) uformowanego na kształt lekko spłaszczonej, mieszczącej się w dłoni kuli i usmażonego na głębokim tłuszczu (smalcu, fryturze wołowej, oleju lub ceresie, dawniej też na klarowanym maśle) na kolor ciemno-złoty lub upieczonego w wysokiej temperaturze na kolor jasno-złoty.

Powszechne jest przekonanie, że idealny (polski) pączek jest puszysty i jednocześnie lekko zapadnięty, z jasną obwódką dookoła – ma to świadczyć o tym, że ciasto smażone było na świeżym tłuszczu. Wartość energetyczna jednego typowego pączka (60 g) wynosi ok. 244 kcal (tj. 406 kcal w 100 g), ale kto się  przejmuje jakimiś kaloriami w „tłusty czwartek”?

W naszej szkole  zajadaliśmy się pysznymi pączkami z Piekarni „Kijewscy” w Lublinie, która zaopatruje naszą placówkę od kilku lat. Zakończenie karnawału było więc nie tylko udane, ale smaczne. Mamy nadzieję, że ten stary zwyczaj na dobre zadomowi się w naszej szkole, ponieważ takie działania są doskonałym sposobem, aby w ciekawy dla dzieci sposób tworzyć okazje do poznawania i kultywowania zwyczajów i tradycji polskich.

W imieniu uczniów, nauczycieli, pracowników, dyrektora szkoły J. Wójcika dziękujemy Przewodniczącej Rady Rodziców Pani Beacie Kutwa oraz Rodzicom naszej szkoły za przygotowanie słodkiej niespodzianki, a Pani Ewie Kliczka za pomoc w dowiezienie na czas do szkoły pysznych pączków!